JERZY ZASKIEWICZ - Księga Cesarska, Wędrówki 2, Klub YAMA

KSIĘGA CESARSKA

JERZY ZASKIEWICZ - Księga Cesarska, Wędrówki 2, Klub YAMA

Wiatraki

 

Wiatrak jest jednym z najstarszych urządzeniem służącym do wykorzystywania energii przyrody. Na naszym terenie nie miały okazji wykształcić się wiatraki z wirnikiem pionowym, które jako historycznie pierwsze pojawiły się na Bliskim Wschodzie około X wieku. Miały jedną niewątpliwą zaletę - obracały się bez względu na kierunek wiatru. W czasach współczesnych były próby zastosowania takiego wirnika do napędu statków żaglowych.

Najstarsze rysunki wiatraków w Europie pochodzą z XIII i XIV wieku. Były to początkowo niewielkie urządzenia przeznaczone wyłącznie do mielenia zboża. Natomiast pierwsza udokumentowana informacja o wykorzystywaniu wiatraka jako pompy pochodzi z roku 1344 z Holandii. Od XV wieku używano tam masowo wiatraków do tego celu. Pod koniec XVII wieku było czynnych tam około 700 takich urządzeń, a na początku XIX, kiedy zaczęto wprowadzać pompy parowe - już 900.

Oczywiste jest, że Holendrzy - mennonici, przybyli na teren Żuław w XVI wieku, przywieźli ze sobą umiejętność wykorzystywania wiatraków do celów odwadniających.

W związku z tym wiatrak na Żuławach pełnił z reguły dwie role: pompy wodnej i młyna. Trudno powiedzieć, która z nich była ważniejsza. Po zakończeniu II wojny światowej na tym terenie znajdowało się ok. 130 sprawnych wiatraków.

XIX - wieczne samodzielne wiatraki-pompy budowane był zupełnie inaczej niż wiatraki-młyny. Miały konstrukcje kratownicową, a wirniki zbudowane z wielu łopat. Ale nie znaczy to, że wszystkie miały niewielkie rozmiary. Zdarzały się konstrukcje o rozpiętości wirnika dochodzącej do kilkunastu metrów. Budowano też pompy przenośne. Te urządzenia na początku XX wieku pojawiły się na Żuławach i pełniły swoją rolę do czasów powojennych. Wiek XIX przyniósł rozwój przemysłu. Rozpoczęto produkcję pomp parowych. W Elblągu słynęły z tego zakłady Schichaua i Komnicka.

Wiatraki budowane w XVI-XVIII wieku były tzw. koźlakami - drewniany budynek wiatraka osadzony był na słupie i mógł być odpowiednio ustawiany w zależności od kierunku wiejącego wiatru. Część produkcyjna wiatraka nie dochodziła do samej ziemi i wchodziło się do niego po schodkach. Przepięknym okazem tego typu wiatraka, jest zachowany do dziś, koźlak z Drewnicy.

W XIX wieku obok koźlaków pojawiły się także holendry. Różniły się od koźlaków tym, że obracała się tylko górna część budowli - hełmy. Pozostała część wiatraka była bardziej masywna, i często murowana z czerwonej cegły. Niektóre wiatraki mały urządzenia umożliwiające automatyczne ustawianie się hełmu do wiatru. W drugiej połowie XIX wieku pojawił się trzeci typ wiatraka tzw. paltrak. Na okrągłym fundamencie umieszczona była szyna, po której obracała się cały budynek wiatraka. Na terenach Prus jednak głównie kręciły się holendry.

Trzecią rolę, jaką pełniły wiatraki to był napęd generatorów elektrycznych. Znany wielu wędrowcom wiatrak w Wikrowie jeszcze w latach siedemdziesiątych posiadał prądnicę. Oczywiście pojawiały się konstrukcje przeznaczone wyłącznie do wytwarzania energii elektrycznej.

 

Wspomniany przed chwilą wiatrak w Wikrowie niestety jest już historią. W dniu 21 grudnia 2001 roku, a był to piątek, spłonął. Żebym nie został posądzony o podpalenie dla chęci wykonania efektownych zdjęć, chciałbym wyjaśnić, że zdjęcia zrobili strażacy. Otrzymałem je z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Elblągu, a autorem jest pan Krzysztof Karolkiewicz. Oczywiście strażacy nie przyjechali tam, aby robić zdjęcia. Ale ugaszenie prawie dwustuletniej, drewnianej konstrukcji było rzeczą niemożliwą. Wystarczy popatrzeć... Taki los spotkał również wiatrak w Drewnicy, w Jegłowniku, w Lichnowach...

Nowoczesne wiatraki energetyczne nie są już małymi urządzeniami. Taką konstrukcję możemy oglądać w miejscowości Pagórki. Latem 2002 roku został tu wybudowany potężny wiatrak-elektrownia. Na temat tych budowli wypowiadają się fachowcy i przeważnie mają bardzo różne zdania. Nie będę w tej dyskusji zabierać głosu, ale taki wiatrak na pewno wygląda ładnie. Ten „nasz” ma wysokość 60 m, a rozpiętość skrzydła - 30. Można spróbować wejść na jego szczyt, ale nie ma tam windy - drabinka jest bardzo niewygodna. Miał być pierwszym z całej serii wiatraków. Niestety, został uszkodzony podczas rozruchu i do dziś nie działa.. Ogrom konstrukcji można dopiero uzmysłowić sobie stojąc zupełnie blisko. Z daleka nie widać jego wielkości.

Powstają fermy wiatrakowe liczące po kilkanaście tych urządzeń – najbliższa, doskonale widoczna z Elbląga, w miejscowości Koniecwałd pod Sztumem.

 

Trochę dalej, w okolicach Limży i Kisielic możemy spotkać w terenie obraz niemożliwy do znalezienia w żadnym innym zakątku świata. Jest to miejscowość Pławty Małe. Kiedyś był tu przystanek kolejowy linii Prabuty - Kisielice. Obecnie linia została zdemontowana. Ale pozostał tu wiatrak - ceglany korpus holendra. Jest to miejsce styku dwóch epok pozyskiwania energii wiatru - wieku XIX i XXI.